Studia nad Głuchotą #2 – Wiersze Szymborskiej

Jak przełożyć jedną z najbardziej cenionych poetek Polskich na Polski Język Migowy (PJM) tak aby nie zatracić znaczenia oryginału? Kiedy wiersz można oddać bez słów, samą ekspresją? A kiedy trzeba dokładnie przetłumaczyć słowo na znak a nawet przeliterować? Dzisiaj streścimy sobie fragment pracy magisterskiej o tłumaczeniu trzech wierszy Szymborskiej na PJM – „Dłoń”, „Nic dwa razy” i „Kot w pustym mieszkaniu”.

  • Imię i nazwisko osoby autorskiej: Maria Banout
  • Rok wydania: 2025
  • Słysząca/głucha/Głucha? – Słysząca
  • Wiedza o kulturze Głuchych/PJM? – Tak.
  • Konsultacje/współpraca z tłumaczkami PJM? – Nie wiadomo.
  • Konsultacje/współpraca z g/Głuchymi wychowanymi w PJM? – Tak. Rozmowa z g/Głuchym autorem przekładu wierszy na PJM.

Omawiany tekst jest fragmentem pracy magisterskiej. Skupimy się na rozdziale 3, gdyż są tam zawarte opisy i wyjaśnienia tłumaczeń trzech wierszy Szymborskiej „Dłoń” (2011), „Nic dwa razy” (1955) oraz „Kot w pustym mieszkaniu” (1991).

Autorka tekstu zestawia wiersze Szymborskiej z glosą przygotowaną przez osobę g/Głuchą i omawia szczegółowo intencje autorki wierszy, intencje autora tłumaczenia PJM oraz zabiegi przez niego zastosowane. Do tego omawia również wykonanie tych tłumaczeń na żywo przez g/Głuche artystki.

Poniżej przytoczymy tylko niektóre elementy tłumaczeń, a po szczegółową analizę zapraszamy do samej pracy magisterskiej. Tym bardziej, że są w niej zawarte zdjęcia i rysunki z tłumaczenia w PJM, które powinno się zobaczyć a nie tylko o nich czytać.

Dłoń (2011)

Wiersz Szymborskiej jest o tym jak tak prosty i jednocześnie złożony narząd ludzki jak ręka potrafi stworzyć rzeczy z dwóch różnych światów. Z jednej ręka człowieka napisała coś tak strasznego i skutkującego cierpieniem jak „Mein Kampf” A. Hitlera, a z drugiej ten sam narząd u innej osoby stworzył bajkę dla dzieci „Chatka Puchatka”.

Zerknijmy na zestawienie oryginału z tłumaczeniem na PJM podanym w artykule (str. 51).

„Dłoń”, Wisława SzymborskaGlosa autorstwa J. Studzińskiego
DłońDŁOŃ
Dwadzieścia siedem kości,27 KOŚCI
trzydzieści pięć mięśni,35 MIĘŚNI
około dwóch tysięcy komórek nerwowych
w każdej opuszce naszych pięciu palców.
(W_TYM – 5 razy) OKOŁO 2 TYSIĄC NERWY
To zupełnie wystarczy,TO WYSTARCZY CO?
żeby napisać „Mein Kampf”(prawa strona) KSIĄŻKA HITLER TWÓJ TYTUŁ „MEIN KAMPF”
albo „Chatkę Puchatka”.(lewa strona) KSIĄŻKA TYTUŁ PUCHATEK TWÓJ DOM
(to, to/zmiana)
NAPISAĆ POTRAFIĆ

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że znak migowy na „DŁOŃ”, „KSIĄŻKA” i „DOM” wymaga tego samego układu dłoni. Dominująca dłoń (prawa dla praworęcznych i na odwrót) powinna być sztywno, płasko rozłożona. Otwiera to możliwości niedostępne w j. polskim, gdzie tłumacz i artystka bawili się zestawieniem znaków o jednostajnym kształcie (co nazywane jest poezją kształtu w j. migowym i jest niejako „rymem” w poezji migowej).

Dłoń, na którą pokazuje artystka i wyjaśnia jej złożoność, wskazując na kości, na nerwy, na połączenia a potem z tej samej dłoni tworzy strony książki. Nadaje dłoniom-książce tytuł „Mein Kampf„, po czym obraca dłonie-książkę i nadaje jej tytuł „Chatka Puchatka” i jest zaskoczona jak to możliwe. Zawiera się w tym dodatkowa dosadność przekazu czym dłoń jest i co potrafi stworzyć.

Drugim ciekawym aspektem jest tłumaczenie „Mein Kampf„. Zdecydowano się aby nie tłumaczyć samego tytułu literując, gdyż polski g/Głuchy odbiorca w momencie literowania w PJM oczekiwałby polskiego słowa a nie niemieckiego. Odrzucono też przełożenie tytułu na Polski, gdyż g/Głusi nie znają tej książki (w przeciwieństwie do słyszących, dla których tytuł jest znany od lat szkolnych) i mogłoby to zaburzyć przekaz. Zatem artystka miga szerszy kontekst wyjaśniając, że jest to książka autorstwa Hitlera (znak na Hitlera symbolizuje jego wąs) i dopiero literuje tytuł, aby zainteresowani mogli wyszukać w Internecie o czym to jest. Postać Hitlera jest g/Głuchym znana, więc taka informacja więcej przekazuje. W przypadku „Chatki Puchatka” sprawa była łatwiejsza ponieważ Kubuś Puchatek miał już swój osobny znak migowy, który jest znany i używany w PJM.

Nic dwa razy (1955)

Wiersz ten (choć nacechowany romantycznie) jest o tym, że te same rzeczy po pewnym czasie zmieniają swoje znaczenie, ludzie się zmieniają, emocje się zmieniają, pogoda się zmienia, coś rodzi się i coś umiera. Całość jest ujęta w formie dualizmu, zestawienia tej samej sytuacji – jaką była kiedyś i jaką jest teraz.

Właśnie ten dualizm da się wyrazić artystycznie również w PJM zestawiając tę samą rzecz, jej przeciwieństwo, po lewej lub po prawej stronie ciała osoby migającej. To znaczy, że osoba migająca podczas migania wybiera czy będzie migać bardziej na prawo, czy bardziej na lewo względem tego jakby stała wyprostowana. Autorka performensu zestawia w taki sposób wiele znaków np. „ZIMA” (po lewej) – „LATO” (po prawej), „DZIEŃ” (po lewej) – „DZIEŃ” (po prawej), „zrodziliśmy się bez wprawy” (po prawej) – „i pomrzemy bez rutyny” (po lewej). Dodaje to dodatkowego wymiaru przestrzennego, ta sama rzecz (lub jej przeciwieństwo) nie będzie nigdy w tym samym miejscu (w przestrzeni) i nie oznacza już tego samego.

Innym zabiegiem jest takie dobranie znaku, np. „TAK-SAMO”, które może oznaczać, że ktoś czuje się tak samo jak druga osoba, albo coś jest takie same. Wybrano taki wariant tego znaku, aby można było go zamigać w ruchu kołowym-cyklicznym. To tym bardziej wyłania cykliczność rzeczy (dzień, pocałunek, noc), które nie będą nigdy takie same. PJM pozwala widowni ujrzeć , a nawet wspólnie przeżyć te niepowtarzalne chwile kiedy artystka patrzy jak róża wylatuje przez okno, jak tuli się do ukochanego, jak przemiajają dni i noce.

Każdy element tłumaczenia tego wiersza jest ogromnie ciekawy: dlaczego zostały tak przetłumaczone słowa, jak działa PJM, kiedy można pominąć słowo i mimiką czy przestrzenią oddać to co wymaga zapisania w tekście itp. Przy tłumaczeniu wiersza zmieniano kolejność słów, a nawet wyrazów aby pasowały do gramatyki PJM, dodano mimikę, wykorzystano wizualność j. migowego gdzie znak na różę zamieniał się w kamień itp.

Kot w pustym mieszkaniu (1991)

Z wszystkich wymienionych ten wiersz został najbardziej zaadaptowany do wizualności i przestrzenności PJM czerpiąc z Visual Vernacular. Oznacza to, że jest on przepełniony ikonicznością i odgrywaniem całym ciałem tego co się opowiada, a nie głównie przełożeniem słów na odpowiednie znaki podkreślone mimiką. Artystka wciela się tutaj całą sobą w narratora-kota, pokazuje jego ruch, emocje a także kieruje słowa wyrzutu do właściciela kota, który niedawno umarł pozostawiając pusty dom.

W tym tłumaczeniu największą rolę odegrała przestrzeń tworzona przez osobę migającą. Artystka narysowała ścianę i pokazała leniwe oglądanie tej ściany przez siebie (jako kota). Narysowała meble i ocierała się o nie policzkami, raz lewym policzkiem, raz prawym. W PJM nie ma ustanowionych znaków na „WDRAPYWAĆ SIĘ”, „OCIERAĆ SIĘ” bo są pantonimą ruchu, której odegranie zależy kto to robi, co robi, jaką częścią ciała robi, z jaką rzeczą wchodzi w interakcję itd. Wskakiwanie na meble czy zrzucanie papieru ze stołu przez kota także jest rysowane w przestrzeni i odgrywane.

Emocje są nieodłączoną częścią j. migowych. Dlatego też tak często stają się elementem tłumaczeń. Tęsknota, ukryta pod złością i niewzruszoną narracją kota, w wierszu Szymborskiej jest podawana w formie specjalnych słów, przesadnego powtarzania, że kotu nie zależy. W PJM artystka przekazuje tę informację oczami i mimiką. Opowiada gniewnie, że właściciel jeszcze pożałuje zostawienia kota, ale z drugiej rzuca tęskne spojrzenia w stronę drzwi, którymi właściciel ostatnio wyszedł. Mimika w tym tłumaczeniu odgrywa ogromną rolę, przekazując grą aktorską to co Szymborska przekazywała grą słowną i niedopowiedzeniami.


Bibliografia

Banout, Maria. 2025. „Analiza wybranych tłumaczeń poezji Wisławy Szymborskiej z języka polskiego na polski język migowy”. Uniwersytet Jagielloński. https://ruj.uj.edu.pl/entities/publication/86df0750-1da6-439e-ba84-3f65b4e0ea2d. (str. 51-93)